Czerwona Bitwa

0
157

W niedzielne popołudnie 16 grudnia czeka nas hit 17 kolejki Premier League. Na przeciwko siebie staną ekipy z Liverpoolu oraz Manchesteru United. W obydwu drużynach panują zgoła inne nastroje. Gracze z Liverpoolu po ostatnim wyjazdowym zwycięstwie nad Bournemouth wskoczyli na fotel lidera. Manchester United kontakt z czołówką ligi stracił już jakiś czas temu, ale wydaje się, że powoli wszystko zaczyna wracać na właściwe tory.

Czerwona bitwa

Spotkania Liverpoolu z Manchesterem United od lat elektryzują kibiców nie tylko w Anglii, ale w całej Europie. Przydomki obu klubów mówią wiele. „The Reds”, „Czerwone Diabły”… dużo mamy tutaj czerwieni i tak też właśnie wyglądają mecze tych dwóch drużyn. Walka, walka i jazda na czterech literach to nieodzowny element tej batalii. Smaczku do tej rywalizacji dodają również dwaj charyzmatyczni trenerzy. Obrazek Jurgena Kloppa szalejącego przy linii bocznej i przeżywającego mecz razem ze swoimi piłkarzami już nikogo nie dziwi. Po drugiej stronie mamy Jose Mourinho, który uwielbia wchodzić w różnego rodzaju potyczki słowne.

Statystyki (nie) grają

Każdy kolejny mecz między tymi dwoma klubami przynosi nam garść nowych statystyk i warto im się przyjrzeć. Faworytem jak podaje bukmacher totolotek są gospodarze. Kursy na ich zwycięstwo oscylują w granicach 1,60. Spowodowane jest to zapewne tym, że ekipa z Liverpoolu jest w gazie. Zajmują pierwsze miejsce w tabeli ligi angielskiej oraz udało im się wyjść z bardzo trudnej grupy w Lidze Mistrzów. Jednak jeżeli spojrzymy na ostatnie 10 spotkań Liverpoolu z ManU rozgrywanych na Anfield Road nie jest wcale tak kolorowo. Otóż Liverpool w roli gospodarza na 10 ostatnich meczów z Manchester United wygrał tylko 3 spotkania! Nie jest to powalający wynik.

Wbrew pozorom mecze Liverpoolu z ManU nie obfitują w wiele bramek. Oczywiście mowa tutaj o meczach rozgrywanych na Anfield Road. W ostatnich 10 spotkaniach na tym stadionie, w aż sześciu padło mniej niż 2,5 gola, a ostatnie dwa mecze kończyły się rezultatem 0:0. Patrząc na formę bramkarzy obydwu drużyn oraz styl Jose Mourinho nikogo nie powinno dziwić jeżeli ponownie zobaczymy underowe spotkanie.

Stawka jest wysoka

Chciałoby się powiedzieć, że jest to mecz na szczycie, ale obie ekipy dzieli spora różnica punktowa. Liverpool aktualnie lideruje w tabeli, a Manchester United zajmuje dopiero 6 pozycję. Emocji jednak z pewnością nie zabraknie, ponieważ obydwaj trenerzy powinni mięć do dyspozycji najmocniejsze składy. Drużyna prowadzona przez Jose Mourinho nie może pozwolić sobie na stratę punktów, jeżeli chcą jeszcze liczyć się w walce o europejskie puchary. Liverpool z kolei jest podbudowany ostatnimi zwycięstwami, a wygrana z odwiecznym rywalem, na własnym stadionie scementowałaby zespół jeszcze bardziej.